trafiła do mnie dziś kartka.
'chodzę po ogniu
nie chcę się wyłamać
jestem w tym kręgu
mówię o dźwięku
nie mogę się załamać
mam wszystkich w ręku'
Nowe nie przynoszące porządanych rezultatów drogi należy przetrzeć nowymi. Lub cofnąć się do starych, jako że wole usuwać błędy niż modyfikować robię trzy kroki w tyl. raz dwa trzy, ponownie w płomienie gdzie uklękne, zmówie modlitwę i opowiem sobie o dlaczego obrany kierunek nie byl tym do celu.
One night I had a wondrous dream,
One set of footprints there was seen,
The footprints of the Goddess they were,
But mine were not along the shore.
But then some stranger prints appeared,
and I asked Her, "What have we here?
These prints are large and round and neat,
But much too big to be from feet."
"My child," She said in somber tones,
"For miles I carried you alone.
I challenged you to walk in faith,
But you refused and made me wait."
"You would not learn, you would not grow,
The walk of faith, you would not know,
So I got tired, I got fed up,
And there I dropped you on your butt.
"Because in life, there comes a time
When one must fight, and one must climb,
When one must rise and take a stand,
Or leave their butt prints in the sand."
Author Unknown